Najwyższy szczyt europejskiej części Rosji leży na Uralu Subpolarnym
(Приполярный Урал).
Przebieg granicy Europy i Azji przedstawiono w dziale
TROCHĘ DEFINICJI.
Zajrzyj do tego działu, szczególnie wtedy gdy zamiast Narodnej spodziewał(a/e)ś się tu opisu góry
Ельбрус (Elbrus).
Narodnaja to również najwyższy szczyt gór Ural i Chanty-Mansyjskiego Okręgu Autonomicznego
(Ханты-Мансыийский
Автономный Округ).
W wieku XIX i na początku wieku XX był to najwyższy szczyt europejskiej części Rosji (choć wtedy nikt nie zdawał sobie
z tego sprawy), a póżniej Związku Radzieckiego; aż do września 1939 roku, gdy zajęto wschodnie tereny
II Rzeczpospolitej i zaszczyt ten przeszedł na górę
Говерла (Howerla).
Po rozpadzie ZSRR Narodnaja ponownie stała się najwyższym szczytem europejskiej części Rosji.
Jest to najdalej na wschód wysunięty szczyt KORONY EUROPY i chyba najtrudniej dostępny (choć
z pewnością nie najtrudniejszy do zdobycia).
Czasami spotyka się również nazwy Народна (Narodna),
bądź Народа (Naroda).
Górę odkrył w 1927 roku A. N. Alieszkow
(А. Н. Алешков).
A że właśnie mijało dziesięć lat od wybuchu Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji
Październikowej otrzymała nazwę upamiętniającą bohaterski naród radziecki. Wiele jednak
wskazuję na to iż była to nazwa używana przez miejscowych hodowców reniferów Komi,
a Alieszkow jedynie "dorobił" do niej odpowiednią ideologię, na miarę tamtych czasów.
CHARAKTERYSTYKA GÓR
Ural Subpolarny dość mocno różni się od gór Polski. Sudety i Karpaty składają się
z szeregu mniej więcej równoległych pasm. Tutaj mamy do czynienia z jednym,
wyraźnym grzbietem głównym (i równocześnie wododziałowym) od którego odchodzą boczne
poprzeczne pasma, ciągnące się do samego podnóża Uralu.
Doliny walne
miewają grubo powyżej pięćdziesięciu kilometrów długości! W wyniku dawnego
zlodowacenia ich przekrój jest U-kształtny; dna są płaskie i szerokie; zbocza strome
i wysokie; wierzchowiny często płaskie. W najwyższych partiach gór występują również
ostre granie i strome ściany skalne; bardzo dużo płatów wieloletniego śniegu i małych
lodowczyków. Stoki często pokryte są piargami w wyniku czego góry przypominają olbrzymie
hałdy.
Do około 400 m n.p.m. występują lasy świerkowe z brzozą i modrzewiem. Wyżej
jedynie przy potokach lubi rosnąć olcha. Z dużych zwierząt stosunkowo najłatwiej spotkać
wypasane tutaj renifery. Niedźwiedzi jest mało, gdyż brakuje dobrych miejsc do zakładania gawr
zimowych. Rzeki obfitują w ryby, a góry w bogactwa mineralne. Można trafić na
opuszczone sztolnie. Dnem doliny często prowadzą koleiny zostawione przez traktory używane
przez geologów, a w tutejszym klimacie takie ślady zachowują się bardzo długo.
Turyści przemieszczają się dolinami i łączacymi je przełęczami; zdobywają jedynie co
bardziej wybitne wierzchołki. Wiele szczytów nie ma nadanych nazw; a oznaczone są
wyłącznie kotą wysokości. Oczywiście nie należy wyciągać z tego wniosku iż nie były one
dotąd zdobyte.
W powszechnej opini (turyści, geologowie, pracownicy parku narodowego) wysokości podawane na
mapach są bardzo niedokładne i mocno odbiegają od rzeczywistości. Na szczęście różnica
w wysokości między Narodnają a pozostałymi szczytami jest tak duża że jej pozycja najwyższej góry
w szeroko pojętej okolicy wydaje się być nie zagrożona. Ale już ustalenie najwyższego szczytu
w głównym grzbiecie Uralu Subpolarnego napotyka trudności. Trzy wierzchołki pretendują do tego miana. Góra
Карпинского (Karpinskowo)
1803 m lub bezimienny zwornik Narodnej z głównym grzbietem między 1800 i 1820 m
(odczytane z poziomic) lub trudna do turystycznego zdobycia
Зашита (Zaszita), mająca według niektórych źródeł 1808 m.
TERMIN
Śnieg z wyższych partii gór schodzi dopiero z końcem czerwca, by pojawić się na nowo już
z końcem sierpnia. W lecie dominuje zmienna pogoda; ciepłe i słoneczne dni przeplatają
się z chłodnymi i deszczowymi. "Średnio statystycznie" w lipcu jest lepsza pogoda niż
w sierpniu. Na wyjazdy zimowe najlepszy jest kwiecień, gdyż śniegu jest dużo, mrozy już nie tak
ostre, a dzień przyzwoicie długi.
TRANSPOTRT I TRASA
Najlepszą bazą wypadową w góry jest Inta (Інта), a właściwie
Wierchniaja Inta (Верхняя Інта),
gdyż to ona leży przy linii kolejowej, a samo miasto znajduje się kilkanaście kilometrów na
północny-zachód (dojazd busami z placyku przed stacją kolejową). Linia kolejowa prowadzi do Workuty
(Воркута), a jej odnoga przez Ural Polarny
(Полярный Урал)
do położonego już w Azji Łabytnangi
(Лабытнанги) nad rzeką
Ob (Обь). Została ona wybudowana w czasach stalinowskich
i pochłonęła życie wielu ofiar (w tym Polaków). Dojazd do Inty z Polski zajmuje
3-4 doby. Z Moskwy do Inty kursują trzy pociągi na dobę (dwa do Workuty i jeden do
Łabytnangi) i oczywiście tyle samo powrotnych.
Inta nie posiada połączenia drogowego z pozostałą częścią Rosji. Samochody używane przez
jej mieszkańców do poruszania się po nielicznych drogach w okolicy miasta zostały tu
przetransportowane koleją.
Z Inty w latach 1980-ych wybudowano drogę (o ile można ten szlak tak nazwać) do
kopalni Żiełannaja (Желанная)
(obecnie wydobywającej kwarc, choć dawniej również złoto).
Można wynająć samochód (z kierowcą) w agencji turystycznej. Trzeba się liczyć z kosztem
rzędu tysiąca kilkuset złotych za jeden kurs. Co tylko pozornie jest kwotą przekraczającą granicę rozsądku.
Należy pamiętać iż tą trasę, pomijając wiezdiechody (taki kuzyn czołgu bez lufy) mogą pokonywać jedynie
wielkie samochody ciężarowe; w tym przypadku
przystosowane do przewozu ludzi (mogą zabrać do 15 osób z dużymi plecakami); kierowca w drugą
stronę wykonuje pusty kurs; a samochody te palą 100 litrów paliwa na 100 kilometrów jedynie na asfalcie.
Kontakty z agencjami turystycznymi: Inta-Tur (Інта-Тур) - tel. 8(82145)66081,
8(82145)61306; tel. kom. 8 912 863 9364; fax 8(82145)63294.
G. I. Kokowkin (Г. І. Коковкин)
- http://www.kozhim.narod.ru/;
eye@inta.portal.ru;
tel. 8(82145)31146
Wołodia(na
zdjęciu
szósty od lewej, pierwszy rząd) - tel. 8(82145)32739
8 to cyfra którą w Rosji wybieramy gdy chcemy wykonać połączenie międzymiastowe
82145 to numer kierunkowy Inty
Można również próbować autostopu (czasami płatny, czasami nie). Należy mieć jednak świadomość że w ciągu
dnia może przejeżdżać zarówno kilka samochodów, jak i przez kilka dni może nie być żadnego :-(. Jeżeli
jesteśmy grupą to liczmy się z tym że do szoferki po za kierowcą mogą wejść maksymalnie dwie osoby
(o ile nikogo on nie wiezie), a i tak będzie problem z upchaniem plecaków. Ciężko
również przewozić ludzi na wywrotce, która zresztą na ogół jest mocno załadowana. Choć możemy oczywiście mieć
szczęście i trafić na samochód specjalnie przystosowany do
przewożenia ludzi
do pracy w kopalni. Przejazd trwa od 6 godzin (droga sucha, brak usterek) do nawet 2 dni (np. zimą
w czasie zamieci kierowcy w tundrze muszą bardzo uważać by nie zjechać z trudno wtedy widocznej
drogi).
Niżej podaję trochę przydatnych informacji dla tych którzy zdecydowaliby się na dojście do kopalni piechotą.
Miejscowi (mieszkańcy Inty) określają jej długość bardzo różnie, od 100 do 200 km. Ludzie robiący
wrażenie lepiej zorientowanych (kierowcy, pracownicy parku narodowego, geologowie) mówią o 120-140 km.
Tak czy siak wymaga ona 4 dni ostrego marszu z ciężkim plecakiem (zapasy żywności).
Aby dostać się do drogi należy udać się od stacji kilka kilometrów wzdłuż torów kolejowych (mając je po prawej
stronie) w kierunku południowozachodnim (w stronę Moskwy). Po minięciu bardzo wysokiego
(ponoć 400 m) masztu radiowego dochodzimy do zrujnowanego zakładu przemysłowego. Tu zaczyna się droga do
kopalni. Jeżeli w trakcie marszu wzdłuż torów doszliśmy do lini wysokiego napięcia (nieczynnej)
przecinającej tory i idącej w głąb tajgi to znak że zaszliśmy za daleko.
Droga do kopalni jest nieutwardzona, błotnista, szeroka i... niesposób się na niej zgubić. Po kilku kilometrach
łączy się z inną, bliżej mi nie znaną drogą (prawdopodobnie również z Wierchniej Inty). Co jakiś czas
mijamy wyrobiska z których wykopany piasek użyto do budowy drogi. Towarzyszy nam tajga, na ogół dość mizerna,
gdyż są to tereny w pobliżu północnego jej zasięgu. Późnym latem i jesienią możemy tu spotkać mieszkańców
Inty zbierających grzyby i leśne owoce, którzy dość chętnie (o ile tylko miejsce w samochodzie
na to pozwala) zabierają autostopowiczów.
Z początkiem drugiego dnia docieramy do granicy Parku Narodowego "Yugyd Va"
(Национальный Парк
"Югыд Ва") - największego w Europie. Jest to
najdalsze miejsce do którego jest w stanie dojechać samochód osobowy (zarówno
ze względów formalnych, jak i na jakość drogi). W czasie
sezonu (lipiec - połowa sierpnia) znajduje się tu posterunek parku narodowego, gdzie zostanie pobrana od
nas opłata za wstęp (bardzo wysoka). Na szczęście są to na ogół ludzie życzliwi i w większości
przypadków udaje się "wytargować" kwotę w granicach rozsądku. Park zajmuje teren aż do głównego grzbietu Uralu,
a więc Narodnaja znajduje się już poza jego granicami, nie mniej aby się do niej dostać musimy przejść przez
jego terytorium.
Droga zaczyna się piąć do góry, kończy się las i wychodzimy na bezleśną, wyżynną tundrę.
Rozjazd, w lewo do kopalni manganu, my kierujemy się w prawo. Trochę skał o ciekwych kształtach
urozmaica smutny krajobraz. W pobliżu najwyższego punktu wyżyny (641 m n.p.m.) wrak porzuconego
pojazdu i wspaniała panorama (pół horyzontu) na Ural Subpolarny. Pod koniec dnia powinniśmy dotrzeć do
brodu na rzece Kożym
(Кожым). Po lewej mała, drewniana
chatka.
Przejście piesze lub przejazd samochodu terenowego przez bród możliwe jest praktycznie wyłącznie podczas niskiego
stanu wód. Jedynie potężne samochody ciężarowe o wysokim zawieszeniu i wiezdiechody mogą przeprawić się
przez rzekę bez względu na jej stan. Jeżeli ktoś decyduje się na przekroczenie rzeki na własnych
nogach, ponoć powinien to robić poniżej miejsca gdzie przejeżdżają samochody, gdyż Kożym jest
tam szerszy ale płytszy. Po drugiej stronie rzeki
"nasza" droga łączy się z drogą prowadzącą z osady o tej samej nazwie - Kożym
(Кожым). Jak łatwo się domyślić osada ta leży w pobliżu miejsca gdzie
linia kolejowa ("nasza" i jedyna w szeroko pojętej okolicy) przekracza rzekę Kożym.
W tym miejscu wyraźnie zaczynają się już góry Ural. Droga prowadzi w górę rzeki Kożym. Wspina się
zboczami Grzbietu Małdynyrd (Хребет
Малдынырд)
wysoko nad dnem doliny. Pod koniec dnia powinniśmy dotrzeć do skrętu w prawo (południowy-zachód),
prowadzącego w dolinę walną, której dnem płynie potok Bałbaniu
(Балбанью).
Czwartego dnia mijamy bazę geologów
Sana-Woż (Сана-Вож).
Wychodzimy powyżej górnej granicy lasu. Droga rozdziela się na kilka odnóg ale wszystkie prowadzą do kopalni
Żiełannaja,
na północnym krańcu jeziora Bolszyje Bałbanty (Большые
Балбанты).
Po kopalni nie należy oczekiwać zbyt wiele. Właściwie jest to kilkanaście baraków, a wydobycie odbywa się
w wykutych w okolicy sztolniach. Cieżko liczyć na zakup żywności.
Z kopalni udajemy się już wyłącznie pieszo w górę potoku Bałbaniu. Mijamy jezioro Małyje Bałbanty
(Малые Балбанты),
gdzie przy odrobinie szczęścia możemy spotkać pasterzy reniferów z autentycznym
czumem
:-). Przechodzimy na drugą stronę głównego grzbietu (ale wciąż jesteśmy w Europie, gdyż granica
z Azją nie przebiega grzbietem, tylko wschodnim podnóżem gór Ural; patrz dział
TROCHĘ DEFINICJI)
i dochodzimy do jeziora Gołuboje (Голубое). Od kopalni
2 dni marszu. Dobre miejsce na biwak przed zdobyciem Narodnej, która leży około 1 km na
południowy-wschód od głównego grzbietu.
Z innych tras warto rozważyć wyruszenie ze stacji Kożym (około 50 km na południowy zachód od Inty). Prowadzi
z tamtąd droga starsza niż ta z Inty. Łączą się one w pobliżu brodu na rzece Kożym. Ponoć od
czasu do czasu jeżdżą tam samochody do kamieniołomu wydobywającego marmur. Nie potrafię jednak powiedzieć
nic konkretnego ani o kamieniołomach, ani o tej trasie.
Z brodu na rzece Kożym zamiast kierować się do doliny potoku Bałbaniu, można pójść w górę innej doliny
walnej wzdłuż potoku Limbiechaju (Лимбехаю), którego
ujście do Kożymu znajduje się trochę poniżej brodu. W górnej części doliny potoku Limbiechaju można przejść
przez niską i łatwą przełęcz do górnej części doliny potoku Bałbaniu.
Z miasta Pieczora, leżącego na "naszej" lini kolejowej, statkiem po rzece...
Pieczora (Печора) oczywiście, do wioski Araniec
(Аранец). Pieszo ścieżką
przez bagna pod górę Sablja (Сабля)
- 1497 m. Dalej dolinami i przełęczmi generalnie na północny wschód. Trasa trudna orientacyjnie ale
tak ciekawa jak długa.
Być może można w ten teren dostać się z nad rzeki Ob. Ale z pewnością jest to trasa bardzo długa.
Ponoć pokonują ją pasterze reniferów z nad jeziora Małyje Bałbanty.
EKWIPUNEK
Częste przekraczanie strumieni, błoto, bagna itp. powodują iż najlepszym obuwiem są... kalosze.
Rosjanie używają takich których cholewki zakrywają niemal całą nogę. Jeżeli akurat nie jest bardzo mokro (nie pada
deszcz, nie przechodzi się przez strumień) zawijają górną część cholewki do wysokości kolan. Ja miałem zwykłe buty
turystyczne i traciłem mnóstwo czasu na ich ciągłe zdejmowanie i ubieranie przy przekraczaniu strumieni
(a jest ich dużo i woda jest zimna), na obchodzenie błota gdy sięgało ono wyżej niż do kostki
(a błoto trafiało się ciągle i rzadko było płytsze). Rosyjscy turyści często noszą jeszcze ze sobą lekkie
buty trekingowe (lub nawet zwykłe adidasy) do chodzenia po terenie skalistym, choć są i tacy którzy i tam
chodzą w kaloszach :-).
Komary i meszki będą naszymi nieodłącznymi towarzyszami (znikają dopiero w połowie sierpnia po
pierwszych mocniejszych przymrozkach). Przed wyjazdem sprawdźmy czy nasz namiot nie ma rozdarć przez które
mogłyby wnikać owady. Środki takie jak OFF, Autan czy miejscowa Tajga działają ale na krótko (0,5-1 godz.).
Dlatego konieczna jest moskitiera zakładana na głowę. Ważne żeby miała ona drut usztywniający, który pozwala
odsunąć siateczkę na kilka centymetrów od głowy. Warto zabrać bluzę z długim rękawem (ale taką
w której można uszczelnić rękawy). W ciepłe dni (komarów wtedy najwięcej) lepiej się w niej chodzi
niż w polarze.
Powyżej górnej granicy lasu (a jest ona tutaj nisko) należy się liczyć z poważnymi problemami
z drewnem na ognisko. Trzeba mieć maszynkę do gotowania i paliwo. Nie ma również możliwości
uzupełnienia zapasów żywności. Musimy dysponować pełnym sprzętem biwakowym. W czerwcu
i lipcu praktycznie przez całą dobę jest na tyle jasno że możemy się obyć bez czołówki. Przydaje
się kompas.
MAPY
W Incie można kupić jedynie mapę Republiki Komi
(Республика Коми)
w skali 1:1 000 000, cyrylicą. Również w Moskwie w specjalistycznych księgarniach nie
widziałem żadnej mapy tego terenu która mogłaby być użyteczna dla turysty górskiego.
Na szczęście jest internet :-).
Ludnośc miejscowa jest bardzo życzliwa. Natomiast odwrotnie proporcjonalnie do życzliwości kształtuje
się jej znajomości języków obcych. Trochę lepiej jest z tym u turystów, których jak na warunki
rosyjskie można spotkać dość często; w sezonie (od początku VII do połowy VIII) "średnio
statystycznie" jedną grupę na dwa dni.
Fatal error: Array and string offset access syntax with curly braces is no longer supported in /home/platne/suder/public_html/Suder.cc/KoronaEuropy.suder.cc/DANE/komentuj.php on line 17